poniedziałek, 8 grudnia 2014

VIII Międzynarodowy Festiwal Teatrów Bezdomnych ERROR - 2014 w Bratysławie w opinii aktorów Teatru trochę Innego



Fajnie było. Podobał mi się chłopak, który grał w spektaklu pt. "Iwa Pele", zespołu ze Słowenii "Carnium Legendarium". Ubrany był w białą tunikę i czapkę. Drugą rzeczą, jaka mi się najbardziej spodobała, to był występ z bębnami na zakończenie festiwalu.
Grało mi się bardzo dobrze. Wypełniałam swoje zadania, które ćwiczyłam na próbach. Miałam dobrą współpracę na scenie z Gabrysią. To co było trudne, to to, że było ciasno. Nie tak jak u nas na próbach, które mamy na dużej sali.
Katarzyna Stawarz





Jestem zadowolony z mojego występu. Dobrze mi się grało!

Cały wyjazd był fajny, mieszkaliśmy w pokoju 8-osobowym. Podobały mi się wszystkie spektakle, ten ostatni też (pokaz przygotowany przez gospodarzy Festiwalu - Teatr "Divadlo bez domowa" - praktyczna prezentacja metody Theatre Forum, prowadzona przez "Jokera" Patrika Krebsa).

Bardzo podobało mi się, kiedy tańczyłem do muzyki granej na bębnach, na koncercie, który był na zakończenie całego Festiwalu.  
Irek Buchich de Divan 





Wyjazd bardzo udany, uważam. Szczególnie fajny był nasz pokój w hostelu, chociaż nieprzyjemna była tam jedna recepcjonistka. Ogólnie było bardzo fajnie.

Dobrze mi się grało w naszym spektaklu. Dostałem jakieś ładne brawa, konkretnie dla mnie, od jednej dziewczyny  na widowni. Bardzo mi się ona spodobała.

Spektakl naprawdę dobry, z tego co wiem. Uważam, że powinniśmy dostać złoty medal.

Tomasz Buczko




Najbardziej utkwił mi w pamięci koncert bębniarski z tańcami, na zakończenie Festiwalu. Było bardzo głośno, ale dla mnie to nie miało znaczenia. Lubię jak jest głośno. Ten cały występ z bębnami był bardziej grany pod młodzież. Oni lubią głośną muzykę. To, co mi się nie spodobało, to to, że Patrik Krebs wyciągnął mnie siłą na scenę.

Co do spektakli, które widziałem, to większość była fajna, ale część była dziwna, nie w naszym klimacie.

Ostatni spektakl (pokaz przygotowany przez gospodarzy Festiwalu - Teatr "Divadlo bez domowa" - praktyczna prezentacja metody Theatre Forum, prowadzona przez "Jokera" Patrika Krebsa) nie był dla mnie nudny.

Utkwiła mi w pamięci restauracja hinduska, w której jedliśmy obiad, w drugim dniu Festiwalu i nasz spacer po Bratysławie w niedzielę. 
Bratysława jest taka zachowana w starym stylu. Mało gdzie był asfalt, tylko wszędzie starodawne kamienie. Ona ma taki klimat: nie zmieniają niczego na nowe, ale zabezpieczają stare kamienice tak, żeby się nie rozpadły.

Konrad Gastoł




Wszystko było fajne. Podobał mi się szczególnie Teatr Uciśnionych. (pokaz przygotowany przez gospodarzy Festiwalu - Teatr "Divadlo bez domowa" - praktyczna prezentacja metody Theatre Forum, prowadzona przez "Jokera" Patrika Krebsa) Trochę był fajny, ale też trochę za długi.

Co do naszego spektaklu, bardzo dobrze mi się grało, zważywszy na to, że to był pierwszy mój występ. Ufam, że jeszcze będę mógł zagrać w kolejnych pokazach.




Krzysztof Hajdo



Podobały mi się naleśniki. (na Rynku w Bratysławie kupowaliśmy sobie różne wyroby regionalne, między innymi naleśniki) Smakowały mi jabłkowe i z makiem. Pamiętam też hinduską restaurację (obiad w drugim dniu Festiwalu) Potem poszliśmy do Divadla bez domowa na dalszą część Festiwalu. Zaskoczyła mnie trasa którą szliśmy (naszym przewodnikiem była Katka, wolontariuszka która "opiekowała się" nami z ramienia organizatorów). Zupełnie nagle znaleźliśmy się pod Teatrem, a ja myślałem że jest jeszcze daleko.

Podobało mi się, że w tym pałacu w którym odbywał się Festiwal, przechodziło się od razu do sali, gdzie były obiady i kolacje. Można było sobie nalewać "Christmas Punch". (napój przygotowany przez organizatorów, nalewany ze specjalnego pojemnika do którego dodawało się susz owocowy) Był bardzo dobry, ale trochę za kwaśny.

Pamiętam ostatni spektakl (pokaz przygotowany przez gospodarzy Festiwalu - Teatr "Divadlo bez domowa" - praktyczna prezentacja metody Theatre Forum, prowadzona przez "Jokera" Patrika Krebsa) zakończony koncertem bębniarskim. W czasie prezentacji włączyłem się do dyskusji, którą prowadził Patrik. Powiedziałem mu, że w Bańskiej Bystrzycy działa teatr Divadlo z Pasaźe, a w Pradze organizacja Inventura oraz o pani Pilatovej, która prowadzi swoje warsztaty teatralne. On tego nie zrozumiał i wyniknęło z tego pewne nieporozumienie.

Jeśli chodzi o nasz występ, to wszystkim się dobrze grało ze wszystkimi.
Jeśli chodzi o mnie, nie wiedziałem, czy jak podejdę do konkretnej osoby i będę ją budził, to mam jej patrzeć na twarz, czy na całą osobę. Ale dobrze mi się grało.

Paweł Kudasiewicz




Strasznie spodobała mi się Katka, nasza wolontariuszka. Mmmmm.... była bardzo fajna.

Spektakl grało mi się dobrze. Grałem z "Dużym" Tomaszem, nosiliśmy stoły i inne rzeczy. Pan Jan też był w porządku. Jestem zadowolony z wyjazdu.






Tomasz Pachel




Podobał mi się hostel, w którym mieszkaliśmy, nasz pokój też. 

Podobały mi się wszystkie teatry, które widzieliśmy. Szczególnie koncert na zakończenie z tańcami. Ubawiłem się tam.

Podobały mi się też inne rzeczy:
1. Że chodziliśmy przez Bratysławę, od hostelu do pałacu i z powrotem
2. Restauracja hinduska w której jedliśmy obiad
3. Niedzielny spacer po Bratysławie
4. Nasza sztuka

Nasz spektakl oceniam jako superowy. Wprawdzie zasnąłem na nim na chwilkę, ponieważ bardzo bolały mnie dziąsła. Ale tak poza tym, dobrze mi się grało z Marcinem Kardaczem oraz Moniką. Bardzo mi się podobało miejsce w którym graliśmy. (sala teatralna w Pisztoryho Palaci przy Stefanikovej 25, w Bratysławie)

Marcin Staszczak





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz